Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział I

Panowie Huncwoci Lunatyk, Glizdogon, Łapa i Rogacz

Główna

Ja czyli Budyń

Nigdy nie byłam dobra we wstępach więc zacznę z grubej rury - jestem kolejnym, biegającym wolno fan-girlem serii przygód Harrego Pottera. Właściwie, to moja miłość zrodzona została przez filmy a nie - jak to było u większości - książki. Ów książki ruszyłam tylko raz, by zaraz je odrzucić w kąt. Nie przywykłam po prostu do czytania czegoś, czego styl pisania mi się nie podoba. Zawsze powtarzam wiązankę, która mnie strasznie żenuje, ze względu na swą budowę (będę musiała w przyszłości nad nią popracować): ''liczy się fabuła i styl też.''
Jeżeli miałabym wybrać ulubioną postać z Huncwotów, wybrałabym ich wszystkich, z pewnym pohamowaniem do Jamesa Pottera i Petera Pettigrew. Chociaż właściwie, to wzięłabym jeszcze bliźniaków Weasley, może ich młodszego brata też. Ale to, to już inna bajka jest...
Aha, i jedna, ważna informacja - nie ma punków agresywnych i punków grzecznych. Są tylko Punki, podróbki punków i Budyń, czyli Ja.
Dodaj do Ulubionych

Opis bloga

Panowie Lunatyk, Glizdogon, Łapa i Rogacz, mają zaszczyt...szlag! Łapa! Gdzie jest ten pieprzony atrament?! ...jak to nie wiesz jaki atrament? TEN atrament, który wylałeś Smarkusowi na gacie!

Starsze rozdziały

2010
Kwiecień

Te docenione




I na które zwróciłam uwagę

Na to to zawsze trza uwagę zwracać!
Przeminęło z wiatrami Glizdy 4738 osóbów

Rozdział I

Wczesny poranek na stacji kolejowej King Cross i początek września, zgromadził w cudownych okolicznościach na peronie 9 i 3/4 tłum wrzeszczących bachorów, zatroskanych mamusiek, groźnych tatusiów i dwa razy tyle starszych dzieciaków (również z rodzicami). Każdy z nich wyposażony był w wózki z licznymi kuframi, skrzyniami i klatkami na różnorakie stworzenia. Panował zgiełk, wszyscy krzyczeli coś do siebie, poganiali nawzajem i ignorując zasady dobrego wychowania, przepychali jak bydło w kolejce do luku bagażowego. Później mnóstwo uścisków i całusów z matkami, ojcami, babciami, dziadkami, siostrami, braćmi, psami, kotami, świniami, kozami, kurami i bóg wie czym tam jeszcze a na koniec, grupowe ładowanie się do czerwonych wagonów.
- Łapa! Do nogi! - był to chyba jedyny krzyk w tej całej wrzawie możliwy do zrozumienia z odległości parunastu metrów. Przeciętnej budowy chłopak o czekoladowych oczach, ukrytych za szkłami okularów i ciemno brązowej czuprynie, wskoczył jednym susem do wagonu. Z lokomotywy od najbliższych pięciu minut buchała szarobłękitna para rozgrzewająca stalowe trzewia a dopiero długi, przeraźliwie wysoki gwizd maszynisty uświadomił pasażerów o odjeździe maszyny. Zaraz po rozczochranym chłopcu, do środka wskoczył inny osobnik, wyższy od niego prawie o głowę, ciemnooki i czarnowłosy, z równie rozczochranymi kłakami. Gdyby nie złapał równowagi na stopniu w porę, wyrżnąłby się ładnie o swojego kumpla, który skończyłby w magicznym sedesie.
- Grzeczny pies, reagujesz jak należy - pochwalił go tamten z rozbawieniem w głosie, kiedy już oboje stanęli w miarę stabilnie w korytarzu. Uśmiechnął się przy tym triumfalnie i poklepał czarnowłosego po głowie, który odpowiedział krótkim, zażenowanym ''szczeknięciem''.
- Już, oszczędź sobie zabawy w tresera. Chodź, znajdziemy Lunatyka i Glizdę - czarnooki tylko wskazał ruchem głowy w kierunku przedziałów i zniknął drugiemu z oczu. Pociąg ruszył.

 

- Łapa! Rogacz! Przyjaciele! - nosowy głos należał do małego, odrobinę pulchnego chłoptasia z bardzo wydatnymi przednimi zębami. Miał mysioszare włosy, o wiele krócej ostrzyżone niż pozostała trójka, które usilnie chciał zapuścić jak oni. Na drodze stawała mu jednak matka, która uważała, że wyglądał wtedy jak miotła. Trochę zadarty nos, trochę piegów jednak nie można było go przypisać do podgrupy brzydkich chłopców.
- Ta, witaj Glizda - powitał go ciepło Łapa, machając niedbale ręką w jego kierunku. Zaraz potem rzucił się na wolne fotele i rozłożył się na nich, zabierając całą przestrzeń. Jedynym zajętym w tym momencie po stronie chłopaka był fotel, na którym siedział niebieskooki, ciemny blondyn, na którego kolanach spoczywała otwarta, napoczęta książka. Zamiast ją czytać, przyglądał się właśnie swoim dwóm kumplom z widocznym zadowoleniem.
- Co tam masz, Luniaczku? - zwrócił się w jego kierunku jeden z nich, uniósł się nieco na rękach i ostentacyjnie zajrzał do książki, dotykając końcówkami czarnych włosów jej kartek.
- Sądzę, że to książka, Syriuszu Black - stwierdził właściciel ów książki i zatrzasnął ją mocno. Black w porę cofnął głowę a jego drogocenne włosy i nos nie ucierpiały. - Jak Wam minęły wakacje? - zagadnął od razu blondyn.
- Ostatnie miechy spędziłem z Jamesem, jego stara jest przezajebista - jak zwykle, pierwszy w swej odpowiedzi był nie kto inny a właśnie Syriusz ''Łapa'' Black. Niezwykle gadatliwy, żywy i otwarty na świat chłopak, uznawany wśród żeńskiej części szkoły za żywego Casanovę. Prawda była taka, że z dziewczynami wiązał się jedynie dla zgrywu, tak nieoficjalnie, jednak płeć Piękna zawsze musiała wszystko nakręcić. Black nie przejmował się tym bo lubił kiedy mówiono o nim praktycznie wszędzie, gdzie wszedł.
- Oczywiście, była przeszczęśliwa kiedy zbiłeś ten jej fioletowy wazon - parsknął z rozbawieniem James ''Rogacz'' Potter, zajmując miejsce na przeciwko blondyna. Miał długi nos, jednak i bez niego miał rzeszę fanek, wśród których uchodził za pomysłowego, towarzyskiego i trochę dzikiego rozrabiakę. Mimo szerokiego wachlarza ''oferowanych się'' dziewcząt, Potter nigdy nie był nimi szczerze zainteresowany. Zwykle bywał dla nich miły i dowcipny lecz na prawdę uważał je za męczące.
- Cicho, to nie moja wina, że ten Wasz ruski wałek do ciasta oszalał w moich rękach! - obronił się dzielnie Łapa.
- A ja byłem u Wujka Messela, no, wiecie o którego mi chodzi, ten od antykwariatu - dorzucił swoje trzy gorsze Remus ''Lunatyk'' Lupin, powoli zatracając się w książce. W przeciwieństwie do swoich dwóch kolegów, bardziej oddawał się nauce przez co właśnie on wykonywał część techniczną ich szalonych planów. Z zewnątrz wydawał się być spokojnym, nieśmiałym i trzymającym się z tyłu chłopcem, przymykającym oko na wybryki swoich kumpli. Zyskał przez to rzeszę podkochujących się w nim ''potajemnie'' dziewcząt, na siłę starających się poznać go głębiej. A przeżyłyby zawód bowiem tak na prawdę, wcale nie różnił się od Syriusza i Jamesa. Często był pomysłodawcą ich wybryków lecz rzadziej sam je wykonywał. Remus nie lubił działać w pojedynkę.
- A, a, a ja byłem w Czekoladolandii! Wiecie jaki tam jest szał? - odezwał się Peter ''Glizdogon'' Pettigrew, najmniej rzucający się w oczy z czwórki przyjaciół. Zachowywał się tak jak wyglądał - był żarłokiem posłusznie wykonującym polecenia. Dzięki temu, był niezwykle pracowitym chłopcem, który zawsze dokańczał swego zadania z zadowalającym wynikiem. Mimo swojej niezgrabności w co poniektórych dziedzinach sportu, całkiem szybko biegał, wysoko skakał i dobrze się ukrywał. Prawda była taka, że o jego wadach wewnętrznych bardzo trudno było mówić, bo ich prawie w ogóle nie było. No...i miał za sobą ustawionych trzech, przystojnych przyjaciół.

 

Za oknem zapadał mrok a we wszystkich wagonach powoli włączało się żółtawe światło. W jednym z przedziałów było głośniej niż w innych. Zza niedomkniętych drzwi dochodziły śmiechy i bliżej nieokreślone dźwięki kogoś, kto właśnie zjadł na raz kilka dźwiękowych Fasolek Bertiego Botta. Temu wszystkiemu towarzyszyły panoszące się po przedziale papierki i części szkolnych jak i dziennych ubrań.
- Dobra, zasuń ktoś zasłony bo chcę się przebrać - rzucił James, ściągając już zieloną koszulkę i ustawiając się plecami do drzwi. Glizdogon posłusznie wykonał polecenie bo wiedział, jak dziewczyny reagowały na wpół nagie ciała swoich kumpli i jak reagowali na to sami kumple (w szczególności Potter). Jego samego to denerwowało, chociażby z tego powodu, że on nie miał się czym wtedy popisać.
W ślad szatyna poszli pozostali. Maszynista już ogłaszał, że za pięć minut będą w Hogsmeade a oni jeszcze byli po cywilu. Najlepiej z nich wszystkich, umięśniony był Syriusz, który mimo lat 15 posiadał nazywany przez panienki ''kaloryferek'' na brzuchu. Potter nie odstawał od Syriusza, jednak nie posiadał wcześniej wspomnianego ośrodka grzewczego. Jeżeli chodziło o Remusa, był on raczej chudy niż umięśniony i nie można tutaj było mówić o modelowej szczupłości. Na jasnej skórze chłopaka rysowały się ślady żeber, jednak sam Remus nie był tym specjalnie przejęty. Kiedy Syriusz i James grali w Quidditcha, on siedział na trybunach wraz z Peterem. Właśnie, Peter był - jak już wcześniej wspomniałam - trochę grubiutki, co nawet nie potęgowało po ściągnięciu ubrań.
- Glizdogoooon... - chłopak usłyszał za sobą głos ubranego już Pottera i dostał w bok końcówką krawata. Zareagował lekkim podskokiem po czym spojrzał na niego z niemym pytaniem. - Zacznij grać w Quidditcha. - odpowiedział mu od razu kumpel, zakładając powoli krawat. Nigdy nie potrafił go zawiązać.
- James, dobrze wiesz, że nie potrafię utrzymać się na miotle - burknął w jego stronę, szybko zapinając guziki bluzy. Koledzy odpowiedzieli cichym chichotem, na co Glizdogon zareagował krzywym uśmiechem. Lubili się z tego faktu naśmiewać jednak chłopak wiedział, że nie robili tego złośliwie. W końcu wszyscy czworo wytarabanili się z przedziału by zaraz potem, wraz z bydłem z innych przedziałów, ruszyć do Hogsmeade.

 

_____

Rozdział trochę krótki i nudny ale jak wspomniałam w autocharakterystyce, jestem kiepska w początkach :p. Ale wiem, że na początek trzeba się przywitać. Także ten, dzień dobry, dobry wieczór, hej, yo, cześć, pozdrawiam i inne takie słowa, które znam na powitanie. Jest to moje, właściwie, pierwsze opublikowane opowiadanie, nad którym tak się staram. Piszę od dziesiątego roku życia ale jeszcze niczego się nie nauczyłam.
Jak widać, skupiałam się na razie na opisach samych postaci, których i tak znacie. Robiłam to celowo, bo chcę się nauczyć takie opisy ładnie robić. A wiadomo, człowiek pod presją (w tym wypadku publiki) stara się bardziej ;d. Od razu zapowiadam, że postaram się o to aby nie było to typowe fanowskie opowiadanie , jakie możecie znać z innych blogów czy stron. Nie wiem jeszcze na czym ma to polegać ale ciiii! >XD

Będę wdzięczna za wskazanie wszelkich błędów - interpunkcyjnych, powtórzeniowych, pierdołowych i jakich tam jeszcze chcecie, jednak jednocześnie proszę o to aby nie było to plucie ryja na lewo i prawo bo nie dla suchych kłótni piszę. Dobrze przyjmuję krytykę ale bezmózgiego darcia mordy nie trawię!XD

No, to na razie, dziękuję za przeczytanie i w ogóle :D Czymcie się i czekajcie na następny rozdział.


Głosuj (9)
DancingPudding 22:20:36 27/04/2010 [Powrót] Łapa! Daj głos!

|| chocolatesoul ||
Super blog. Szkoda że ja nie mam takich zapędów to pisania. Mam nadzieję że tez odwiedzisz mój blog.
http://chocolatesoul.id.joe.pl/ || data: 19:58:34 12/11/2010
zalogowany || IP: zalogowany
|| mala-ocenia.pl ||
Witam!
Chciałabym poinformować, że na ocenialni http://mala-ocenia.pl wkrótce będziemy obchodzić 1 rok reaktywacji strony, która w listopadzie 2010 roku będzie już sobie liczyć 6 lat. Jesteśmy grupą młodych ludzi - od 16 do 26 lat. Niektórzy z nas blogują od 2004 roku, więc jesteśmy obeznani w tej formie internetowego ekshibicjonizmu. W naszej ekipie znajdziesz osoby, które w tym czasie oceniły ponad 250 blogów.

Zapraszamy do zgłaszania się do oceny - każdy oceniony przez nas blog, ma szansę wziąć udział w corocznym Plebiscycie ‘Blog Roku na Małej ocenialni blogów’.
Pozdrawiam!
http://mala-ocenia.pl
brak www || data: 23:05:37 7/05/2010
bpr235.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.29.59.235
|| wajt-czoklet ||
Oho. Powiem ci że przyciągnął mnie kolorowy avatar a zostałam na dłużnej i przeczytałam notkę tylko i wyłącznie ze względu na to, iż Huncwotów kocham nad życie (choć ja to raczej od strony książek pani Rowling które czytali mi rodzicie od drugiej klasy podstawówki).
Jestem zaskoczona stylem w jakim piszesz. Mi osobiście nie odpowiada ale przyznać muszę jedno - przez to twoje opowiadania robi się bardziej oryginalne.
Póki co, chyba najbardziej uraczył mnie twój delikatny, stonowany szablon.

pozdrawiam
wajt-czoklet.blog4u.pl
brak www || data: 09:35:00 30/04/2010
bis47.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.28.134.47
|| Iga ||
Wcale nie jest nudno i mówiąc szczerze kiedyś też pisałam swego rodzaju Potterowską historię, ale szybko mi się znudziło i skasowałam. Ale mam nadzieję, że ty będziesz pisać cały czas;)
A tak na marginesie dziękuje, że zwróciłaś mi uwagę na literówki;)
brak www || data: 17:23:46 28/04/2010
aamf204.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.5.61.204
|| Lyra ||
Jesteś super! Nigdy nie widziałam tak "nowoczesnej" wersji. Gratuluję!
Wcisnę gdzieś link i czekam na następne rozdziały. <br>
A tak na uboczu - peron <b>9</b> i 3/4.
http://rzecz-vs-marzenie.blog4u.pl/ || data: 08:46:16 28/04/2010
zalogowany || IP: zalogowany